Menu

Logo La Marqueuse®  - sklepu jubilerskiego z ekskluzywną biżuterią

(0)

La Maison

Nowy rozdział marki La Marqueuse

O ciągłości, dojrzewaniu marki i zmianie, która jest jej naturalną konsekwencją, rozmawiamy z Urszulą Dmowską-Gęsiorek.

zurnal-ula-hero

Otwarcie nowego salonu to moment symboliczny. Czy to dla Pani bardziej zamknięcie pewnego etapu czy początek czegoś nowego?

Myślę, że najbliżej temu do słowa „ciągłość”. Nie wierzę w radykalne odcięcia, szczególnie w marce, która powstaje organicznie, przez lata. Nowy salon jest efektem dojrzewania - nie tylko estetycznego, ale też wewnętrznego. To przestrzeń bardziej świadoma, oczyszczona z nadmiaru, bliższa temu, czym La Marqueuse jest dzisiaj.

Nie chcieliśmy stworzyć miejsca, które tylko „pokazuje” biżuterię. Bardziej interesowało mnie doświadczenie - moment zatrzymania i miejsca, które wspiera biżuterię a nie je przytłacza.

Nowy salon to także początek wielu zmian dla marki. Co stoi za tą transformacją?

To naturalny proces. Przez lata La Marqueuse dojrzewała - zmieniała się nasza wrażliwość, sposób pracy, ale też świadomość tego, kim jesteśmy jako marka. Rebranding nie był dla mnie próbą stworzenia czegoś nowego, lecz raczej odsłonięcia tego, co było obecne od początku, tylko nie zawsze nazwane wprost.

Nowa identyfikacja wizualna jest bardziej minimalistyczna i wyważona - dając przestrzeń na jej interpretację. Nie konkuruje z biżuterią, tylko ją prowadzi. Zależało mi na tym, żeby język wizualny był przedłużeniem naszej filozofii: uważności, precyzji i szacunku do materiału.

Bardzo ważnym elementem tego procesu była współpraca z polskimi twórcami, których wrażliwość i sposób myślenia są mi niezwykle bliskie. Tomasz Biskup, odpowiedzialny za nowe logo i kierunek projektowy strony, wniósł do marki klarowność i dyscyplinę formy - jego podejście do projektowania jest świadome znaczenia detalu i proporcji.

Za projekt nowego salonu odpowiada Zofia Wyganowska, która stworzyła przestrzeń balansującą między architekturą a ciszą - miejsce, które nie narzuca się, lecz pozwala wybrzmieć temu, co najważniejsze. Jej myślenie o przestrzeni jest niezwykle subtelne, oparte na świetle, rytmie i relacji z obiektem.

Z kolei Maciej Rafalski zaprojektował szklany świetlik inspirowany surowym diamentem - to element, który w bardzo dosłowny, a jednocześnie nienachalny sposób wprowadza do wnętrza ideę światła jako podstawy wszystkiego, czym się zajmujemy. To nie tylko detal architektoniczny, ale również symbol - odniesienie do natury materiału, od którego zawsze zaczynamy.

Te współprace były dla mnie niezwykle ważne, bo pokazują, że La Marqueuse to także dialog - między rzemiosłem, architekturą i projektowaniem. Wszystkie te elementy spotykają się w jednym miejscu, tworząc spójną, świadomą całość.

zurnal-ula

Wspomina Pani o rytmie - to słowo często pojawia się w kontekście marki.

Bo rytm jest dla mnie czymś fundamentalnym. Współczesne tempo nie sprzyja uważności ani jakości. W La Marqueuse od początku staramy się funkcjonować inaczej. Nasz rytm wynika z procesu - z czasu potrzebnego na zrozumienie kamienia, wypracowanie najlepszej dla niego formy, na pracę rąk. To jest coś, czego nie da się przyspieszyć bez utraty sensu.

Czy dlatego tak dużą wagę przywiązuje Pani do niezależności marki?

Tak. Niezależność jest dla mnie narzędziem, które pozwala nam zachować własny rytm i podejmować decyzje w zgodzie z jakością i procesem. Tworzymy wszystko w Polsce - od pierwszego zetknięcia z kamieniem po ostatnie polerowanie - i to daje nam pełną kontrolę nad procesem. Ale przede wszystkim daje nam wolność twórczą.

W świecie, który stawia na powtarzalność i skalę, Państwa podejście jest wyraźnym kontrastem.

To prawda, ale nie wynika to z potrzeby sprzeciwu. Raczej z przekonania, że biżuteria może mieć inne znaczenie. Dla mnie to nie jest produkt sezonowy. To coś, co ma przetrwać - fizycznie, ale też emocjonalnie. Dlatego tak ważne jest rzemiosło i nasze podejście do niego.

Jak definiuje Pani rzemiosło dzisiaj?

Jako formę odpowiedzialności. Każdy element ma znaczenie - zarówno widoczny, jak i ukryty. Proporcja, ciężar, sposób oprawy, trwałość konstrukcji. Rzemiosło to także relacja z ludźmi, którzy współtworzą markę - mistrzami jubilerstwa, seterami. To lata doświadczenia, których nie da się zastąpić technologią.

Jednym z filarów marki są projekty indywidualne. Co sprawia, że są tak wyjątkowe?

Ich początek. Zawsze zaczynają się od rozmowy - bardzo uważnej, często długiej. To moment, w którym staramy się zrozumieć nie tylko estetykę, ale też historię, emocje, intencję. Dopiero później pojawia się forma.

A gdzie w tym procesie pojawia się kamień?

Często jest początkiem wszystkiego. Kamień jest punktem wyjścia. To on wyznacza kierunek projektu: proporcje, kolor złota, relacje między elementami. Można powiedzieć, że projektujemy „wokół” kamienia, a nie „dla” niego.

Czy zdarza się Pani odmawiać realizacji projektu?

Tak - i uważam, że to bardzo ważne. Są momenty, w których projekt przestaje być spójny z tym, czym jest La Marqueuse. Naszym fundamentem jest odpowiedzialność wobec rzemiosła i szacunek do klienta. Jeśli mielibyśmy stworzyć coś, co tej równowagi nie zachowuje, wolimy tego nie robić.

Jak wiedza ekspercka z zakresu diamentów HRD, pereł oraz rzeczoznawstwa jubilerskiego wpływa na proces twórczy?

Daje mi większą świadomość - ale też większą pokorę. Im więcej wiem o kamieniach, tym bardziej widzę, jak bardzo są indywidualne. Każdy ma swoją strukturę, światło, napięcie. Często podróżuję, żeby znaleźć ten właściwy - taki, który spełnia nasze standardy.

Selekcja kamieni opiera się na wieloletniej praktyce - ocenie światła, struktury i proporcji barwy w ramach naszej palety. Jednak to doświadczenie pozwala dostrzec coś więcej niż parametry - moment, w którym kamień ujawnia swoją wyjątkowość.

Wspomniała Pani o świetle - to bardzo charakterystyczna cecha kamieni, z którymi pracujecie.

Tak, bo światło jest czymś, co trudno uchwycić słowami, a jednocześnie definiuje wszystko. To ono buduje głębię, charakter, emocję. W wielu kamieniach - jak choćby w perłach Conch - światło układa się w strukturę, którą nazywamy „płomieniami”. To niezwykle subtelne zjawisko, ale właśnie ono decyduje o wyjątkowości.

Co jest dla Pani największą wartością La Marqueuse po tych wszystkich latach?

Zaufanie. To, że klienci wracają i że ta relacja często trwa przez pokolenia. To coś, czego nie da się zaplanować - można to tylko budować, krok po kroku. Podziękowaniem - dla wszystkich, którzy ją współtworzą. To także kolejny etap marki, która od blisko 20 lat pozostaje wierna własnemu podejściu - rozwijając się konsekwentnie, w swoim tempie i na własnych zasadach. Nie podążamy za zmiennością koniunktur. Budujemy w oparciu o wartości, które pozostają niezmienne: rzemiosło, jakość i szacunek do materii.

Nowa przestrzeń jest ich naturalną kontynuacją - i nową odsłoną wizualną La Marqueuse.

Ale też zaproszeniem.

Do świata, w którym biżuteria nie jest tylko przedmiotem, lecz doświadczeniem.

bell icon
Wsparcie ekspertów

Zapewniamy wsparcie ekspertów oraz usługę concierge, jeśli tego potrzebujesz

Concierge

diamond icon
Usługi dodatkowe

Oferujemy usługi pielęgnacji, naprawy oraz personalizacji naszej biżuterii

paper icon
Certyfikowane materiały

W duchu odpowiedzialności i transparentności nasze produkty mają sprawdzone pochodzenie