La Maison
Forma podporządkowana znaczeniu - Nowy branding La Marqueuse
Nowa odsłona La Marqueuse to nie tylko zmiana przestrzeni, ale także przemyślany proces redefinicji języka wizualnego marki. Za jego kształt odpowiada Tomasz Biskup - projektant, który wniósł do niego klarowność formy, dyscyplinę i szczególną wrażliwość na detal.
Czym dla Ciebie jest dziś rzemiosło?
To proces twórczy, którego korzenie sięgają historii mistrzów poprzednich epok, którego efekty są nastawione na długi horyzont czasowy i powstają na skutek przemyślanego i linearnego procesu twórczego. Rzemiosło jest przeciwieństwem tymczasowości i rozproszenia.
Jak projektuje się znak dla marki biżuterii? Co jest punktem wyjścia?
Dobry znak powinien być nośnikiem emocji i wartości marki. Markę La Marqueuse definiuje podejście, w którym historię i tradycję jubilerską łączy się z innowacyjnym, nowoczesnym wzornictwem. To był dla mnie punkt wyjścia. Stworzyć znak, który w swojej formie jest ultranowoczesny, jednocześnie będąc zakorzenionym głęboko w tradycji.
Inspiracją przy tworzeniu sygnetu była symbolika polskich cechów probierczych, szczególnie tych z czasów polskiego międzywojnia. To znaki umieszczone na wyrobie jubilerskim, informujące o ilości metalu szlachetnego w stopie. W latach 20. i 30. XX wieku w Polsce, charakteryzowało je bogactwo stosowanej symboliki i kompozycji. Szczególnie zainteresowały mnie eliptyczne i trapezoidalne obramowania symboli i sposoby komponowania liter i ilustracji wewnątrz tego obramowania. Przyświecała mi też myśl, aby uprościć dość długą nazwę La Marqueuse do trzech liter, tworząc “inicjały” marki - łatwe do zapamiętania i piękne. Tak narodził się pomysł na sygnet “LMQ”.
Logotyp, czyli liternictwo “La Marqueuse”, oparte jest o krój pisma łączący przeszłość z teraźniejszością. Wysoki kontrast liter, ich proporcje i charakterystyczne szeryfy to cechy typografii renesansowej. Z kolei zastosowanie geometrycznych krzywizn i wysoka czytelność to cechy charakterystyczne dla liternictwa modernizmu. W projekcie logo, myślą przewodnią również była fuzja tego co było, z tym co jest.
Wstępny pomysł został dopracowany na etapie kilku rund projektowych, w których dbałem o proporcje, kontrast i odległości elementów od siebie. Testowaliśmy reprodukcję znaku na różnych mediach i z użyciem różnych technik. W dostosowaniu znaku na potrzeby druku pomogło nam studio Hugmun, które pracuje nad materiałami drukowanymi marki.
Tak wyglądał proces, dzięki któremu narodził się ten minimalistyczny, ponadczasowy znak, który będąc “twarzą” marki, sygnuje jej produkty i działalność.
Czy samo logo wystarczy aby “ubrać” markę?
Logo to tylko jeden z wielu elementów większej układanki. Pracując nad identyfikacją wizualną marki La Marqueuse zadbałem o zaprojektowanie i ustandaryzowanie użycia wielu składowych języka wizualnego, m.in. umieszczenia logo w layoucie, liternictwa, kolorystyki, kompozycji formatów reklamowych. Powstała też kilkunastostronicowa dokumentacja opisująca tworzenie fotografii produktowej, ponieważ to właśnie zdjęcia produktu są jednym z najważniejszych elementów w komunikacji, potwierdzającym wysoką jakość wyrobów.
Prace nad całą podstawową dokumentacją i wdrożeniem nowego systemu komunikacji trwały kilka miesięcy, a logo było jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Zresztą ta praca nigdy się nie kończy! Pracując z Art Directorką La Marqueuse, Marleną Jabłońską, stale czuwamy nad tym, aby utrzymać system w ryzach i sprawić, aby w swojej konsekwencji elastycznie i kreatywnie dostosowywał się do nowych materiałów foto i wideo.
Jak sprawić, aby identyfikacja marki pozwoliła wybrzmieć produktowi i go nie przyćmiła?
Dobre pytanie! To produkty La Marqueuse stanowią o duchu marki, więc szczególnie w tym przypadku, identyfikacja wizualna nie może grać pierwszych skrzypiec. Traktowałem ją jak przezroczyste, szklane naczynie, które nie przeszkadza, nadając formę temu, co je wypełnia i pozwalając zawartości wybrzmieć.
Język identyfikacji marki charakteryzuje się minimalnym użyciem środków stylistycznych tak, aby pierwszoplanową rolę oddać fotografii i wideo. Takie założenie podyktowało cały wachlarz wyborów stylistycznych - bezszeryfowa, modernistyczna typografia, oszczędne użycie koloru, wielki oddech i biel jako najważniejszy element kompozycji - to najważniejsze z nich. Musiałem cały czas ograniczać swoje zapędy i rezygnować z elementów, które nic nie wnosiły, a jedynie zdobiły projekt.
Jakie decyzje o rezygnacji były tutaj najtrudniejsze? Z czego świadomie pan zrezygnował?
Mniej znaczy więcej. Wierzę, że skończony, dobry projekt to taki, od którego już nic nie da się odjąć - w którym wszystkie zbędne elementy zostały pominięte na rzecz istotnych, mających znaczenie.
Świadomie zrezygnowałem z ornamentu - wszelkich form graficznych, które nie wnoszą do projektu znaczenia a jedynie zdobią. Dużą pokusą, której się oparłem było wprowadzenie do komunikacji ozdobnego, szeryfowego kroju pisma, który zabierałby odbiorcę w podróż w czasie, nawiązując do historii liternictwa. Kusiło mnie też rozszerzenie palety kolorów oraz obfite użycie ciemnozielonego koloru marki w komunikacji. To wszystko byłoby efektowne wizualnie, ale w dłuższym horyzoncie czasowym trudniejsze do konsekwentnego stosowania w komunikacji marki. Z perspektywy czasu wierzę, że podjęliśmy dobre decyzje.
Co w tym projekcie było absolutnie najważniejsze?
Dla mnie osobiście najważniejsze było, aby projekt identyfikacji marki odzwierciedlał charakter jej założycielki. Pani Urszula Dmowska-Gęsiorek, założycielka i projektantka La Marqueuse to w mojej ocenie inspirująca osoba o niezwykłej kulturze pracy, która swoje życie poświęciła pogoni za mistrzostwem w swoim rzemiośle. Bardzo mi to imponuje. Zależało mi, żeby stworzyć dla Pani Urszuli oprawę wizualną jej marki, która odzwierciedla jakość produktu, który marka oferuje i z którą będzie można bez kompleksów stanąć w jednym szeregu z największymi domami jubilerskimi Europy.
Z tego co wiem, Pani Urszula bardzo związała się emocjonalnie z sygnetem LMQ i lubi go - to dla mnie wielki powód do satysfakcji (śmiech).
Zapewniamy wsparcie ekspertów oraz usługę concierge, jeśli tego potrzebujesz
Umów spotkanie
Concierge
Oferujemy usługi pielęgnacji, naprawy oraz personalizacji naszej biżuterii
W duchu odpowiedzialności i transparentności nasze produkty mają sprawdzone pochodzenie