La Maison
O pracy z materiałem, którego nie da się w pełni kontrolować
Choć szkło i biżuteria funkcjonują w różnych skalach i wymagają odmiennych technologii, oba materiały opierają się na podobnej wrażliwości i – pracy ze światłem, proporcją i precyzją procesu. Zarówno w szkle, jak i w kamieniach szlachetnych ostateczny efekt nie wynika wyłącznie z formy, lecz z tego, w jaki sposób materiał reaguje na światło i prowadzi je wewnątrz swojej struktury.
O relacji pomiędzy materią, światłem i rzemiosłem rozmawiamy z Maciejem Rafalskim – założycielem Glass Project.
Czym dla Ciebie jest dziś rzemiosło?
Rzemiosło jest dla mnie relacją z materiałem i procesem, którego nie da się w pełni przyspieszyć ani zautomatyzować. To doświadczenie budowane latami – poprzez obserwację, powtarzalność gestów, błędy i momenty, w których materia zaczyna stawiać własne warunki.
Praca ręczna nie polega dziś wyłącznie na wykonaniu przedmiotu. Chodzi raczej o umiejętność prowadzenia procesu w taki sposób, by zachować charakter materiału i jego naturalne właściwości. W przypadku szkła oznacza to pracę z materią, która pozostaje jednocześnie płynna, krucha i całkowicie nieprzewidywalna.
Co było punktem wyjścia do pracy z tym materiałem?
Wszystko zaczęło się od obserwacji procesu powstawania szkła w hucie prowadzonej przez moich rodziców. Jako dziecko mogłem godzinami patrzeć na kolejne etapy pracy hutników – od przygotowania form, przez wytop, aż po ręczne formowanie obiektów.
Największe wrażenie robił na mnie moment, w którym rozgrzana materia zaczynała reagować na ruch, temperaturę i czas. To właśnie wtedy zrozumiałem, że szkło nie jest materiałem statycznym – ono cały czas pracuje.
Jak surowy diament stał się inspiracją dla świetlika stworzonego dla La Marqueuse?
Świetlik stworzony do nowego salonu La Marqueuse powstał z inspiracji strukturą surowego diamentu - materiału, którego forma nie została jeszcze podporządkowana perfekcyjnej symetrii szlifu. Interesowało nas napięcie pomiędzy naturalnością bryły a sposobem, w jaki prowadzi ona światło.
Podobnie jak w procesie selekcji kamieni, punktem wyjścia stała się obserwacja światła wewnątrz struktury materiału – jego załamań, głębi i nieoczywistych refleksów. Obiekt nie miał imitować diamentu dosłownie, lecz interpretować jego charakter: surowość, wielowymiarowość i relację ze światłem.
To właśnie ten sposób myślenia łączy szkło i biżuterię – w obu przypadkach materiał zaczyna żyć dopiero wtedy, gdy wchodzi w relację ze światłem.
Jak wygląda balans między kruchością a precyzją w procesie projektowym?
Szkło wymaga ogromnej dyscypliny technologicznej, ale jednocześnie nie pozwala na pełną kontrolę. Każdy projekt powstaje pomiędzy precyzyjnie zaplanowanym procesem a reakcją materiału, który potrafi zmienić kierunek pracy w ciągu kilku sekund.
To właśnie w tym napięciu pomiędzy kontrolą a przypadkiem powstaje forma. Projekt musi uwzględniać nie tylko estetykę, lecz także temperaturę, ciężar, naprężenia i sposób, w jaki szkło zachowuje światło wewnątrz obiektu.
Dlaczego niedoskonałość traktujecie jako wartość, a nie problem?
W pracy ręcznej powtarzalność nigdy nie jest absolutna - i właśnie dlatego każdy obiekt zachowuje własny charakter. Automat potrafi osiągnąć perfekcyjną technicznie identyczność, ale nie jest w stanie stworzyć napięcia, które pojawia się w przedmiotach formowanych przez człowieka.
Drobne różnice, ślady procesu czy minimalne asymetrie nie są dla mnie błędem. Stanowią zapis pracy materiału, temperatury i czasu. To one sprawiają, że obiekt nie pozostaje neutralny - zaczyna budować emocję i relację z odbiorcą.
Czy są momenty, w których trzeba „odpuścić kontrolę” materiałowi?
Tak. Szkło bardzo szybko pokazuje granicę pomiędzy prowadzeniem procesu a próbą całkowitego podporządkowania sobie materiału. Są momenty, w których trzeba zaakceptować, że forma zaczyna żyć własnym rytmem.
Często właśnie wtedy pojawiają się najciekawsze rozwiązania – nie wynikające wyłącznie z projektu, lecz z dialogu pomiędzy człowiekiem a materią.
Skąd wiadomo, że obiekt jest już skończony?
To moment trudny do opisania technicznie. Czasami forma jest jeszcze daleka od pierwotnego projektu, ale materiał zaczyna sygnalizować, że osiągnął właściwe napięcie, proporcję i światło.
Mam poczucie, że szkło samo potrafi powiedzieć, kiedy należy się zatrzymać. W pewnym momencie dalsza ingerencja nie poprawia już obiektu – zaczęłaby odbierać mu naturalność procesu.
Zapewniamy wsparcie ekspertów oraz usługę concierge, jeśli tego potrzebujesz
Umów spotkanie
Concierge
Oferujemy usługi pielęgnacji, naprawy oraz personalizacji naszej biżuterii
W duchu odpowiedzialności i transparentności nasze produkty mają sprawdzone pochodzenie